A jednak się kręci

Zachęcony przez anonimowego czytelnika naszego bloga spieszę z nowym wpisem. Tytuł jakkolwiek by nie nawiązywał do dzieła Kopernika -”O obrotach sfer niebieskich” , w swych intencjach jest bardzo przyziemny. Przeczytałem właśnie w prasie biznesowej, że kryzys się praktycznie skończył, co sugeruje, że gospodarka „jednak się kręci” a co zatem idzie nasza branża maketingowa również . Ku zaskoczeniu w Pulsie Bizensu ukazał się artykuł, w którym autor przekonuje, że branży internetowej grozi zadyszka (to w nawiązaniu do poprzedniego wpisu). Dowód: ilość internautów przestała rosnąć po raz pierwszy od 2001 roku, „ ilość odnawianych domen maleje”. Autor bije też na alarm podejmując wątek „wykluczonych cyfrowo”, czyli tych, których w Polsce nie stać na internet.” W mojej ocenie internet „jednak się kręci” . Być może osiągamy pewien stan nasycenia, jeśli chodzi o użytkowników internetu i kupowania domen w ramach promocji za symboliczną złotówkę. Miarą rozwoju internetu nie jest jednak liczba stron internetowych i użytkowników, ale zmian w ich funkcjonalnościach, nowych pomysłach na biznes w sieci, nowych form korzystania z internetu. W tym zakresie rozwój jest bardzo dynamiczny. Wykluczony nie jest ten, kto nie ma łącza internetowego (bo miejsc darmowego dostępu jest bardzo dużo), ale ten kto nie potrafi skorzystać z dobrodziejstw jakie daje cyber przestrzeń. Jeśli już coś mnie niepokoi, to naiwność z jaką niektórzy podchodzą do informacji zawartych w necie i brak umiejętności dotarcia do wiedzy. Mogłoby się wydawać, że agencje reklamowe i interaktywne powinny się z tego cieszyć, bo to oznacza łatwiejszy wpływ na użytkownika. Nic bardziej mylnego. Agencja nie może proponować działań z zakresu prymitywnej socjotechniki z dwóch powodów:

- jej skuteczność ogranicza się do wąskiego targetu a efekt działania jest nietrwały

- wydźwięk wizerunkowy potrafi być zabójczy dla klienta

Pomimo krytycznych uwag autora taki szeptany marketing jednak się kręci.

Tagi: , ,

Dodaj odpowiedź